Nov 13

Było upalne lato, a ja z moją żoną Julią pływałem wypożyczonym na kilka dni jachtem po jeziorach. Niestety wiatru było niewiele, a w tym dniu około południa zrobiła sie całkowita flauta. Akurat byliśmy pośrodku dużej zatoki w głebi której leżała spora miejscowość letniskowa. Na wodzie w pobliżu nas stało z obwisłymi żaglami kilkanaście jachtów, pomiedzy nimi kilku nieszcześliwych windsurferów. Jedynie posiadacze wiosłówek i rowerków wodnych poruszali sie po wodzie dzieki sile swych mieśni i patrzyli na nas z wyraźnym rozbawieniem. Read the rest of this entry »