Któregoś weekendu wyjechaliśmy do kuzynów na zjazd rodzinny. Wizyta czysto towarzyska szybko doprowadziła do zacieśnienia kontaktów. Największe wrażenie wywarła na mnie kuzynka, którą miałem przyjemność zobaczyć po raz pierwszy.
Wysoka, zgrabna brunetka, na oko miała 30-35 lat od razu mi się spodobała. Ponętne kształty jej zgrabnego ciała szybko przyciągnęły mój wzrok. Podczas rodzinnego posiłku niby przez przypadek, pod stołem dotknąłem jej nogi. Delikatny uśmiech w oka mgnieniu pojawił się na jej ślicznych ustach i tez niby przypadkiem dotknęła mojej stopy. Taka erotyczna zabawa pod stołem była zapalnikiem pozostałych wydarzeń. Około 22 zaczęłiśmy grillowanie. Zebrało się sporo ludzi i każdy miał z każdym do pogadania. Ponad pół wieczoru szukałem okazji do tego by zostać z cudowną kuzynką sam na sam. W końcu się udało. Zauważyłem jak zmierza w stronę domu z jakimiś naczyniami. Udałem się za nią wymyślając jakiś tam banalny powód.
Stała w kuchni. Jasne, mocno opięte spodnie doskonale podkreślały doskonałe kształty jej tyłka. Stała pochylona nad szafką w poszukiwaniu czegoś, a ja radowałem się widokiem apetycznych pośladków. Zauważyła moją obecność, błyskawicznie się wyprostowała i powiedziała: – Szybko się urwałeś!
Podszedłem do niej. Po chwili złapałem ją za pośladki i mocno docisnąłem do siebie mocno całując w usta. Odwzajemniła mój pocałunek. Poczułem jak mój fjut sztywnieje i wypełnia spodnie. Szybko znaleźliśmy powód by udać się wspólnie do sklepu i po chwili siedzieliśmy w samochodzie jadąc w kierunku pobliskiego zagajnika. Znaleźliśmy ustronną polankę i szybko opuściliśmy auto. Marta nie tracąc czasu sięgnęła do mojego krocza i uwolniła moją dzidę, który szybko znalazł się w jej wspaniałch ustach i jeszcze silniej urósł pod wpływem dotyku. Dosłownie po minucie mój fjut naprężony sterczał jak dzida i kuzynka oderwała się od niego, rozpięła swoje obcisłe spodnie, zsuwając je do kolan. Oparła się o samochód i wypięła smakowity tyłek w moją stronę. Szybko skorzystałem z zaproszenia, lekko zsunąłem stringi i wolnym, ale mocnym ruchem wprowadziłem fallusa do jej mokrego i jakże gorącego wnętrza. Jęknęła z rozkoszy i poddała się atakom. Wchodziłem w nią mocno i głęboko, aż po sam koniec zaganiacza. Jej pupa falowała w takt moich uderzeń, a ciepłe soki zalewały moją sztywną pałkę. Wsunąłem jej dłonie pod bluzkę i poczułem fantastyczne piersi schowane pod koronkowym materiałem stanika. Złapałem mocno za jędrne piersi i silnie naparłem na jej muszelkę. Zawyła z rozkoszy. O tak, mmmmm, aaaaa, rżnij mnie mocniej. Spełniłem jej prośbę i wbiłem się aż po jaja, tak że jaja uderzyły o wilgotną łechtaczkę. Kolejny przyjemny jęk wyrwał się z jej ust. Zacząłem czuć jak jej zmysłowe ciało zaczyna drżeć z rozkoszy. Mocno ściskając jej piersi zacząłem ostrzej ją rżnąć, gdyż poczułem zbliżający się orgazm. Po kilkunastu sekundach głośny krzyk kuzynki wypełnił polanę na której ją rżnąłem. Szczytowała, a ja nie przestając się w niej poruszać ostro napierałem na jej waginę. Chwile po jej ekstazie przyszła moja kolej. Będąc u granic wytrzymałości wyjąłem fjuta z jej mokrego wnętrza, obróciłem ją przodem do siebie i ściskając członka w dłoni wycelowałem wprost na jej piersi. Marta masowała moje jądra i ustami zlizała resztkę spermy, która wypływała ze sztywnej lancy. Zlizała ostatnią kroplę i szybko zaczęła poprawiać ubranie.
Na grilla wróciliśmy bez dodatkowych zakupów, czego dobrze bawiące się towarzystwo nawet nie zauważyło. Następnego dnia rano spotkałem kuzynkę w przedpokoju. W kusym szlafroku paradowała pod prysznic.
-Mam nadzieję, że jeszcze nas odwiedzicie – rzuciła i od razu zniknęła za drzwiami. Ja także mam nadzieję, że nie była to ostatnia wizyta rodzinna…

