Jul 3
Przyjaciółki
icon1 admin | icon2 Opowiadania | icon4 07 3rd, 2008| icon3No Comments »

Elwira jest przyjaciółką mojej dziewczyny Marty. Jest wysoką krągłą, ładną kobietą z pełnym biustem. Odkąd pamiętam zawsze mym pragnieniem był seks z nią i moją dziewczyną. Wiele razy przy piwie dawałem dziewczynom o tym do zrozumienia. Zawsze to jakoś obracało się w żart. Od czasu do czasu Elwira wpada w odwiedziny do nas, i dziewczyny jak to dziewczyny spędzały „trochę” czasu na plotach. Po moim powrocie do domu dalej sobie siedzieliśmy przy drinkach czy piwie. Ostatni jej pobyt był inny i nigdy go nie zapomnę. Moje marzenie się ziściło. Zaczęło się normalnie. Gadanie o wszystkim i niczym. Tak się zeszło do późnego wieczora. W tle leciały jakieś głowy w TV, przerywane skakaniem od czasu do czasu po kanałach. Fart chciał, że jedno takie surfowanie skończyło się na kanale na którym leciał jakiś erotyk. Dla mnie sama obecność dwóch kobiet, które grają główną rolę moich fantazjach była wystarczająca.

Dla Marty i Elwiry film był bodźcem, którego się nie spodziewałem. Zaczął się oczywiście temat seksu. Po wymianie kilku zdań, podpuszczania w luźnej atmosferze, Marta mocno mnie pocałowała. Nie bardzo wiem kto co i jak powiedział ale chwilę po tym Marta z była w namiętnym uścisku z Elwirą. Po ich pocałunku się zaczęło. Po dłuższej chwili dopadły do mnie. Najpierw Marta zaczęła mnie całować. Elwira w tym samym czasie zaczęła rozpinać mi koszulę i masować klatkę piersiową. Ja jedną ręką starałem się trzymać Martę za krągły pośladek, a drugą wsunąłem pod bluzkę Elwiry i lekko uciskałem jej naprawdę spore piersi. Ułatwiła dostęp do nich po chwili zdejmując bluzkę i biustonosz. Jej piersi wypadły z niego falując. W tym samym czasie ja zacząłem zdejmować bluzkę Marcie. Ona wychodząc mi naprzeciw przerwała pocałunek i śladem przyjaciółki pozbyła się góry. Miałem przed sobą teraz dwie śliczne kobiety, których usta dopadły mego torsu. Zaczęły całować i ssać moje sutki, a ich ręce na przemian głaskały siebie nawzajem i od czasu do czasu mnie. Myślałem, że od tego widoku i tego jak mnie pieściły, skończę. Marta znając moje reakcje, zostawiając Elwirę przeszła niżej. Ściągnęła mi spodnie i bokserki. Mój penis stał sztywno jak żołnierz na warcie honorowej Nie czekając długo wzięła go do buzi, powoli ssąc go od nasady po żołądź. Elwira wciąż ssała i przygryzała moje sutki. Po kilku ruchach niespodziewanie dla mnie, Marta zawołała do siebie Elwirę. Zawsze mówiła, że nie wyobraża sobie żeby inna kobieta robiła mi takie rzeczy.

Miałem teraz obie klęczące przede mną. Moja dziewczyna „odstąpiła” penisa przyjaciółce, przytrzymując go, a sama zaczęła lizać jądra. Robiła to niesamowicie, zjeżdżając językiem do mojego tyłka. Ssanie Elwiry było dokładnie takie jak sobie wyobrażałem. Pierwszy raz kobieta połknęła, bo tak mogę napisać mojego kutasa. Jeśli ktoś oglądał wyczyny Heather Brooke ten wie co mam na myśli. Lizanie tyłka w połączeniu z jej głębokim gardłem i cała sytuacją spowodowało gwałtowny orgazm. Myślałem, że rozwali mi penisa, kiedy pompowałem spermę wprost do przełyku Elwiry. Jeszcze chwilę trwało jak Elwira powoli ssała pałę. W tym czasie Marta rozebrała się i stanęła w rozkroku przede mną na sofie. Jej różowy kwiat miałem przed twarzą. Dopadłem go z zajadłością i wpiłem w nią swój język. Wywołało to jęk rozkoszy. Wbijałem się w nią jak tylko mogłem najmocniej ściskając jej dupeczkę dociskając ja do twarzy. Elwira nie czekając na zaproszenie, również pozbyła się ubrania i odwróciwszy się do nas tyłem, nadziała się na sterczącego znów kutasa. Ciężar jej pośladków na moim podbrzuszu był cudowny. Chwilę tak trwaliśmy; ja dosiadany przez jedną a liżąc drugą. Następnie zeszliśmy do parteru. Marta położyła się na plecach. Ja kucnąwszy między jej nogami wszedłem w nią. Elwira przykucnęła nad twarzą Marty w taki sposób, że Marta lizała jej dupkę. Ja jednocześnie mogłem całować ja i pieścić piersi jednej i drugiej. Dymałem tak do jej końca. Orgazm przeszył jej ciało. Wyszedłem z niej. Elwira położyła się obok niej.

Okrakiem siadłem przed jej pięknymi piersiami. Ona otuliła penisa szczelnie i zacząłem dymać jej cycki. W połączeniu z ssaniem od czasu do czasu było cudownie. Marta po chwili zaczęła znów lizać jej cipkę i tyłeczek. Tyłeczkiem zajęła się lepiej, wsadzając tam po kolei palce. Jakby rozumiała mnie bez słów. Po tej grze wstępnej przy dupce, wkroczyłem doń ja. Odsunąłem Martę na bok, poderwałem Elwirę i ułożyłem dziewczyny w pozycji 69. Elwira klęczała z wypiętym tyłeczkiem. Kilka klapsów i jej pośladki zrobiły się różowe, a oddech jeszcze szybszy. Niewiele myśląc, powoli ale zdecydowanie wepchnąłem się w jej dupę. No to co tam zastałem okazało się rajskim ogrodem. Wejście nie było ciężkie dzięki pracy palców Marty, a głębiej było niesamowicie ciasno. Z czasem jej zwieracze rozluźniły się jeszcze bardziej i ruchy były głębsze i szybsze. Ja dymałem ją w tyłek, a w tym samym czasie ona lizała, a właściwie starała się lizać pipkę Marty. Marta znowuż próbowała lizać cipkę przyjaciółki i od czasu do czasu moje jajka. Pompowałem ją tak jakąś chwilę, po której wygięła się w pół i zajęczała głośno. Chwilę po tym i ja jej zawtórowałem pompując tym razem strumień spermy w jej dupę. Później chwilę jeszcze leżeliśmy tak, ale Marta chcąc jeszcze zajęła się mną i już na własną rękę doprowadzając do wzwodu, wykorzystując mnie jako dmuchanego partnera, dosiadła mnie i skończyła jeszcze raz. Elwira leżąc obok napajała się już tylko widokiem szczytującej przyjaciółki. Finałem było ssanie kutasa na zmianę przez obie. Ostatnią porcję spermy łapczywie pochłonęła Marta.
Tak właśnie spełniło się moje marzenie, które w rzeczywistości było jeszcze lepsze. Mam nadzieję, że nie był to pierwszy i ostatni raz i jeszcze jakaś wizyta Elwiry zakończy się podobnie.

Jun 11

Mam na imię Wojtek. Dwa lata temu ożeniłem się z Anią. Moja żona jest niską blondynką przy kości. Ma duże piersi i niezły tyłeczek. Od początku naszego małżeństwa oboje uwielbialiśmy seks. Robiliśmy to przy każdej nadążającej się okazji, w kuchni, łazience, przedpokoju, a nawet w samochodzie.
W tamtym roku zdecydowaliśmy się wyjechać na wczasy do Bułgarii. Ponieważ moja teściowa jest wdową postanowiliśmy zabrać ją ze sobą. Wanda, bo tak ma na imię, jest również blondynką z dużymi walorami i ponętnym tyłeczkiem. Na miejscu mieszkaliśmy w apartamencie z dwoma pokojami. W pierwszym dniu po przyjeździe wybraliśmy się na plażę. Panie założyły jednoczęściowe kostiumy, przez które mogłem podziwiać ich wdzięki. Ponieważ oboje z Anką bardzo byliśmy spragnieni seksu postanowiliśmy wcześniej wrócić do pokoju. Wanda została na plaży, a my poszliśmy do apartamentu. Już w przedpokoju zrzuciliśmy kostiumy i zaczęliśmy się kochać. Potem przenieśliśmy się na łóżko. Anka uklękła na czworakach i wypięła do mnie zachęcająco swoją wydepilowaną cipkę. Ustawiłem się za nią i jednym mocnym pchnięciem wjechałem w jej grotę. Była ciepła i śliska. Najpierw poruszałem się powoli, a potem zacząłem wbijać się w nią coraz szybszymi ruchami. Oboje stękaliśmy i wzdychaliśmy. Po pewnym czasie poczułem na sobie czyś wzrok. Odwróciłem głowę w stronę drzwi i ujrzałem Wandę zaglądającą przez uchylone drzwi. Nasze spojrzenia spotkały się i spostrzegłem w jej oczach pożądanie. Pracowałem dalej obrabiając szparę Anki. Wanda w tym czasie sięgnęła ręką do krocza i odchyliwszy na bok kostium zaczęła masować sobie cipkę. Jej szpara była podobnie wydepilowana jak mojej żony. Patrząc na nią czułem, że powoli zbliża się mój orgazm. W chwili gdy trysnąłem w rozgrzaną cipkę Ani poczułem skurcze jej pochwy. Jednocześnie na twarzy Wandy pojawił się grymas rozkoszy i ona też pewnie przeżyła uniesienie, poczym wycofała się do swojego pokoju.
Następnego dnia rozmawialiśmy jak gdyby nic się nie stało. Z plaży znów wróciliśmy wcześniej i scenariusz znów się powtórzył. Tym razem jednak robiliśmy to na jeźdźca. Wieczorem zaproponowałem, abyśmy poszli nazajutrz na plażę nudystów. Ku mojemu zdziwieniu obie panie chętnie się na to zgodziły. Toteż wybraliśmy się tam uzbrojeni w materac, leżak i parawan przeciwwietrzny. Na miejscu ustawiliśmy leżak i materac pod wydmą, a parawan od strony morza. W ten sposób stworzyliśmy sobie intymną atmosferę. Następnie zaczęliśmy się rozbierać. Anka szybko wyskoczyła ze swojego kostiumu i ukazała słońcu wielkie piersi z nabrzmiałymi sutkami oraz wygoloną cipkę z wystającymi na zewnątrz wargami i stojącą łechtaczką. Wanda trochę z ociąganiem rozpięła stanik i pokazała swoje balony. Były potężne i zwisały jej do tłustego brzuszka. Wokół sutek wielkości kciuka miała duże ciemnobrązowe aureolki. Następnie ściągnęła majteczki. Ona również miała olbrzymie wystające wargi i sporą łechtaczkę. Ja też zdjąłem slipy i wtedy mój rozbójnik wyskoczył jak sprężyna.

- O ,widzę, że się rozpaliłeś kochanie na nasz widok - powiedziała Anka.
- Oczywiście - odparłem - gdy mam przed sobą takie dwie smakowite dupeczki, to nie mogę się opanować. Szczególnie mama wygląda nieziemsko.
- Oj, przesadzasz - powiedziała Wanda - spójrz na mnie, jestem gruba, cycki mi zwisają, tyłek mam wielki.
- No właśnie ja lubię dojrzałe kobiety i puszyste.
- A co ze mną? - zapytała Ania.
- Ty oczywiście jesteś najseksowniejsza - odparłem.

W pobliżu było niewiele osób. Kilka pań opalało się na kocach. W większości starsze. Jedna z nich około 60-tki spała na kocu kilka metrów od nas z rozkraczonymi nogami pokazując w naszą stronę wielką wygoloną cipę. Inne leżały na plecach lub kąpały się w morzu. Anka położyła się na materacu i poprosiła, abym ją posmarował olejkiem. Powoli wcierałem olejek w jej plecy, a potem zacząłem masować pośladki. Rozchyliłem przy tym na boki jej nogi i uklęknąłem między nimi. Ugniatając półdupki rozchylałem je na boki ukazując soczystą różową szparę oraz kakaowe oczko odbytu. Obie dziurki lśniły w słońcu od śluzu i olejku. Ania oddychała głęboko i wzdychała. Pochyliłem się nad nią i ująwszy moje berło zacząłem nim wodzić wzdłuż szpary i odbytu. Anka oddychała szybciej starając się wypinać swoją pupę na spotkania z moim penisem. Wanda spoglądała na nas pożądliwym wzrokiem. Rozchyliła przy tym nogi i jedną ręką pieściła swoją twardą łechtaczkę i wargi. Patrząc jej w oczy położyłem się na Ani wprowadzając maczugę jednym mocnym pchnięciem w jej rozgrzaną cipkę. Poruszając się w niej spoglądałem na Wandę, która wciskała sobie cztery palce jednej ręki w pochwę, a drugą podtrzymywała pierś liżąc jej sutek. Czując zbliżający się orgazm zacząłem przyspieszać. Ania również poddała się moim ruchom wychodząc mi naprzeciw. Po kilku pchnięciach wystrzeliłem cały ładunek czując przy tym skurcze jej pochwy na moim członku. Uwalniając mego kutasa zobaczyłem jak sperma zmieszana ze śluzem powoli wypływa z jej szpary. Jednocześnie usłyszeliśmy urywane westchnienia Wandy. Oboje spojrzeliśmy w jej stronę i zobaczyliśmy, że jej szpara kurczy się rytmicznie wyciskając z wnętrza kolejne porcje śluzu. Wyglądało to jakby miała wytrysk. Patrzyliśmy zahipnotyzowani w jej krocze, z którego powoli wypływały soki. Starsza pani obok obudziła się i widać było, że przygląda się nam już od dłuższego czasu, bo jej cipka wyraźnie zwilgotniała. Widać było jak jej wielkie wargi połyskują w słońcu. Pani po chwili wstała i podeszła do nas. Jej piersi zwisały jak dwie olbrzymie gruszki zakończone wielkimi ciemnobrązowymi aureolkami. Duże nabrzmiałe wargi i łechtaczka wystawały spod jej brzuszka. Po powitaniu i wymianie uprzejmości dowiedzieliśmy się, że jest Polką, przyjeżdża tu co roku i ma na imię Agnieszka.

- Mają panie ogromne szczęście - powiedziała - tutaj nieczęsto można spotkać panów tak obdarzonych jak pan Wojtek.
- Dziękuję - odparłem - pani również jest nieźle obdarzona.
- Ależ co pan opowiada, pani Ania i Wanda są naprawdę obdarzone.
- Mówiłem im to przed chwilą i potem musiałem to sprawdzić na mojej żonie.
- Obserwowałam ten sprawdzian i muszę powiedzieć, że ma pan talent, którego szkoda marnować tylko dla jednej kobiety. Zgodzi się pani ze mną, pani Wando?
- Oczywiście, ale wykorzystanie tego talentu zależy od mojej córki i jej męża - powiedziała moja teściowa.
- Więc pani nigdy jeszcze go nie wypróbowała.
- Niestety nie.
- Pani Aniu, jak pani może tak znęcać się nad swoją mamą. Proszę zobaczyć, że jej szparka nie może już wytrzymać samotności.

Po tej podniecającej konwersacji mój penis znów zaczął podnosić się do życia i stał teraz jak maszt żaglowca.

- O, widzę że pana narzędzie jest już gotowe, czy mogę go dotknąć? - spytała pani Agnieszka zwracając się do Ani.
- Widzę, że pod naporem pani argumentów muszę ulec i podzielić się tym skarbem, proszę się częstować. - odparła Ania.

Pani Agnieszka uklękła przede mną. Następnie ująwszy w rękę moją maczugę nachyliła się i zaczęła lizać jej główkę. Potem wepchnęła kutasa do buzi i poruszając głową robiła mi loda. Ja ugniatałem w tym czasie jej sutki, które stwardniały i napęczniały, aureolki wokół brodawek pomarszczyły się, a na piersiach i brzuchu pojawiły się ciemne plamki. Widać było, że przechodzi pierwszą fazę podniecenia. Jej zwinny języczek pracując na mym penisie stopniowo podnosił poziom hormonów. Z tego przyjemnego uczucia ocucił nas głos Wandy.

- Dosyć już tych pieszczot, teraz moja kolej, tyle czekałam, czuję że zaraz wybuchnę.

Odciągnąwszy głowę Agnieszki, moja teściowa usiadła na mych udach i jednym szybkim ruchem nadziała się na kutasa. Poczułem jej ciepłą i śliską szparę. Nad głową ujrzałem wielkie cycki, które natychmiast pochwyciłem i zaczął ssać. Wanda poruszała się rytmiczne, zaciskając przy tym mięśnie pochwy, które masowały mego członka. Czułem się jak w raju, tym bardziej że ktoś zaczął masować moje jądra. To Agnieszka nachylona za nami pieściła mnie ręką, a językiem lizała szparę i odbyt Wandy, była przy tym niesamowita. Widząc to Ania zaczęła się pieścić i wkładać sobie rękę do cipki. Tego było już za wiele. Po kilku pchnięciach wystrzeliłem cały swój ładunek zraszają wnętrze pochwy mojej teściowej. Ona poczuła to i zaczęła szczytować. Jej ciałem wstrząsały dreszcze, mięśnie pochwy zaciskały się na penisie, a ze szpary wyciekały soki, które zlizywała Agnieszka. Wanda opadła na mnie i leżeliśmy tak przez chwilę wyczerpani. Potem przekręciła się i opadła na plecy obok mnie z rozkraczonymi nogami. Wtedy moim narzędziem zajęła się Agnieszka, nie pozwalając na to aby opadło. Swoim zwinnym językiem wylizała je do czysta i pobudziła do nowego życia. Wandą zajęła się moja żona. Uklęknąwszy między nogami zaczęła wylizywać swoją mamusię, która znów dostała orgazmu. Agnieszka skorzystała w tym czasie z okazji i nadziała się na mego penisa. Widać, że była w tym mistrzynią. Poruszając się w różnych kierunkach masowała moje narzędzie zaciskając przy tym mięśnie pochwy tak, że czułem jakby robiła to językiem. W czasie tej powolnej jazdy ssałem jej gruszkowate piersi, które falowały w rytm ruchów. Niewiarygodne było to, że z jej sutków zaczęło wypływać mleko. Jak się potem przyznała brała leki hormonalne i to był skutek uboczny. Ssąc ją jak dziecko matkę poczułem zbliżający się orgazm i trzeci raz tego dnia spuściłem się w trzecią już cipkę. Agnieszka również szczytowała wzdychając i kurcząc rytmicznie mięśnie. Jej pochwa niemal falowała na członku przez kilkanaście sekund. Potem opadła na mnie, pocałowała w usta i powiedziała:

- Dziękuję, to było wspaniałe, nie robiłam tego już od dwóch lat.
- Cała przyjemność po mojej stronie.

Po krótkim odpoczynku pobiegliśmy wszyscy do morza wykąpać się. W wodzie bawiliśmy się jak dzieci, chlapiąc na wszystkie strony, przewracając się i oczywiście chwytając za pewne części ciała. Przez cały okres wczasów spotykaliśmy się z Agnieszką na plaży i oczywiści uprawialiśmy seks. Po powrocie do kraju często spotykaliśmy się z nią, a nasze odwiedziny zawsze kończyły się w łóżku. Agnieszka wprowadziła nas w świat seksu analnego oraz fist i piss. Dzięki niej nasze życie zupełnie się odmieniło.

May 29
Mokra rozkosz
icon1 admin | icon2 Opowiadania | icon4 05 29th, 2008| icon3No Comments »

Stało się to w sumie dwa tygodnie temu w dniu naprawdę w którym bym się tego nie spodziewał. Awanturowaliśmy się z moja dupeczką już od kilku dni.. Kiedy to ona była prowokatorką oto tego incydentu. Oglądałem film kiedy usłyszałem ciche powolne kroki. Spojrzałem w stronę drzwi.. Weszła Ona przyodziana w skąpą bardzo seksowną czarną bieliznę…zauważyłem że jest nowa czyli musiała się przygotowywać do tego co później się stało…Spojrzałem na nią i nie powiem ale miałem ochotę ją ostro zdymać poczułem się jak w filmie erotycznym była taka seksowna i rozochocona. Zbliżyła się bez słowa rozpięła mi guzik potem zębami rozpinała rozporek, takiej jej jeszcze nie widziałem. Podkręciła mnie przeraźliwie, czułem że mój kutas robi się bardzo sztywny. Zaczęła go ssać najpierw spokojnie, powoli a potem dokładnie go połykała. Czułem, że zaraz spuszczę.

Wtedy ją chwyciłem, położyłem na fotelu i zacząłem lizać jej mokrą wydepilowaną pizdę, była taka wilgotna i apetyczna zapragnąłem jej jak nigdy dotąd! Lizałem jej rozpaloną mokrą cipę a ona wiła się z przyjemności. Nie wytrzymałem, wetknąłem jej kutasa głęboko, aż poczułem że moje klejnoty dotykają jej urodziwych pośladków. Krzyczała z rozkoszy a ja chciałem jeszcze i jeszcze żeby ta chwila trwała zawsze. Wziąłem ją na ręce i zaniosłem do sypialni, a ona miała kolejną niespodziankę. Wyciągnęła spod poduszki olejek, wstaliśmy, nalała sobie trochę na palce i zaczęła mi wsmarowywać to pachnące aktem miłosnym cudo. Smarowała moje sutki, brzuch, pośladki i twardego siusiaka. Przechodziły mnie dreszcze. Nadeszła kolej by jej zajechać też taki masaż.

Wsmarowywałem olejek w jej nabrzmiałe od rozkoszy potężne zderzaki, zjechałem dłońmi u dołu. Zacząłem delikatnie masować jej pośladki i nadal ognistą szparkę. Odwróciłem ją tyłem do siebie i wbiłem głęboko penisem w jej pizdę. Nasze ciała się ślizgały pocierając jedno o drugie jęczała potem krzyczała, miała orgazm jeden po drugim, ja tak samo czułem że zleje się szybciej niż myślałem. Czułem rozkosz, gdy jej ciało wilgotne coraz bardziej dygota, jej dłonie na mojej szyi sprawiały, że i po mnie leciały dreszcze. Wtedy czułem, że spuszczam się powiedziałem do niej że dochodzę, a ona nieoczekiwanie odwróciła się w moją stronę i uklękła odchylając swoje czerwone, wilgotne, pełne usteczka prosto przed moim wydepilowanym chujkiem. Moja sperma wylądowała prosto w jej ustach, a ona się nią cieszyła jakby było jej wciąż mało. Rozsmarowała sobie moją spermę po głowie i wielkich cycuszkach, a na koniec jeszcze zassała mi fiuta. Przeżycie nieziemskie, od tamtej chwili posuwamy się ostro i z pełnym wyuzdaniem bez oporów. Poznałem ja wtedy z takiej strony z której jeszcze nie znałem. Bardzo mi się to spodobało.

May 16
Erotyczna lekcja
icon1 admin | icon2 Opowiadania | icon4 05 16th, 2008| icon3No Comments »

Pamiętam, że będąc jeszcze młodą panienką przyszłam z jakiejś randki i żaliłam się mojej wspaniałej Babci, że spotkałam się z chłopakiem, ale ta randka była bardzo nieudana. bo on w ogóle nie umiał się mną zainteresować. I pamiętam jak dziś maksymę, którą mi Babcia wtedy powiedziała “Woda do mycia, wódka do picia a dziewczyna do Kochania, tylko trzeba wiedzieć, jak to zrobić”. Maksymę tę przypomniałam sobie, gdy “odrobiłam lekcje” nauki seksu. Dopiero wtedy poznałam jego smak i wartość.
Dlaczego wtedy - a no właśnie, bo wcześniej nikt nie umiał mi go w taki sposób pokazać. Zbliżały się moje imieniny więc uznałam, że jest to właściwy moment, aby z tej okazji zrobić sobie specjalny prezent. Okazja nadarzyła się podczas tych imienin, a właściwie po nich, kiedy zostałam sama z Ewą. Ewa jest kosmetyczką, do której regularnie chodzę i z którą jestem od dłuższego czasu zaprzyjaźniona. Toteż, gdy już zostałyśmy same, siedząc spokojnie przy koniaku, powiedziałam jej, że mam chęć na coś specjalnego. Kiedyś słyszałam, że jedna z Pań, na jakąś swoją okoliczność, zafundowała sobie pięciu partnerów na jedną noc. Miałam i ja chęć na coś w tym rodzaju.
Ewa powiedziała, że ma znajomego, z którym może na ten temat porozmawiać. I rzeczywiście, po jakimś czasie zadzwonił do mnie jej znajomy, w dosyć bezpośredni sposób wyjaśniłam, o co mi chodzi i na tym zakończyliśmy rozmowę. Minął chyba miesiąc, traciłam nadzieję, że spełni się mój prezent imieninowy, gdy zadzwonił telefon. Znajomy Ewy wyjaśnił mi, że moje życzenie może być spełnione, może zorganizować mi spotkanie z pięcioma partnerami. Ale jednocześnie zastrzegł, że taki skok na głęboką wodę nie zawsze jest uzasadniony, o dziwo, okazało się później, że miał rację i zaproponował mi “Lekcje seksu”.
Na podstawie rozmowy z ewentualnymi partnerami, zaproponował dojście do takiego spotkania poprzez narastające spotkania etapowe. Miały to być dwa spotkania z dwoma partnerami, następnie trzy spotkania z trzema partnerami, cztery spotkania z czterema partnerami, aż dopiero po tych spotkaniach jedno, specjalne spotkanie, ta piątka, będące tym prezentem dla mnie. Znajomy Ewy nie nalegał - wręcz przeciwnie, zaproponował mi kilka dni na zastanowienie się. Ja mam dwie poważne wady życiowe, nie spieszę się, jak nie muszę oraz czasami szybciej coś powiem, niż pomyślę.
Tak też było i tym razem. Nim znajomy Ewy zdążył coś więcej powiedzieć, ja już się zgodziłam. Umówiliśmy się, że będę przychodziła w poniedziałki i czwartki na 19-tą pod wskazany adres. I jeszcze jedno, co okazało się wyjątkowo ważne. Ten znajomy poprosił mnie, abym zgodziła się na te lekcje mając zasłonięte oczy. Uzasadniał to tym, że ponieważ są to moje pierwsze spotkania z innymi mężczyznami mogę mieć tremę lub inne opory, tym sposobem mogę nie osiągnąć założonego celu. No i miał rację, w naszych zmysłach wzrok odgrywa wyjątkową rolę, natomiast nie mając kontaktu wzrokowego wyostrzają się wszystkie inne zmysły, chociażby słuch a przede wszystkim dotyk.
W umówionym terminie, o umówionej godzinie zgłosiłam się do zakładu, który miał napis: “Masaż klasyczny, relaksacyjny, studio kosmetyki leczniczej”. Trochę mnie ten tytuł zdziwił, ale taki otrzymałam adres. Nie sądzę, aby było uzasadnione relacjonowanie wszystkich dziewięciu spotkań. Myślę, że kilka, tych najistotniejszych. Weszłam i pierwszą napotkaną dziewczynę poinformowałam, że jestem tutaj umówiona z takim tam Panem. Za chwilę pojawił się młody, dobrze zbudowany mężczyzna i poprowadził mnie do innej części zakładu, wskazał mi kabinę, prosząc, abym się w niej rozebrała, pozostawiając duży kąpielowy ręcznik.
W trakcie gdy się rozbierałam, do kabiny weszła młoda dziewczyna, odczekała, aż się całkiem rozbiorę, poprosiła, abym usiadła na stojącym obok stołeczku, po czym pokazała mi, że ma w dłoni płatki kosmetyczne, które położy mi na zamknięte oczy, a następnie zaklei je taśmą.
Wyjaśniła mi, że jest to specjalna taśma, schodząca bezboleśnie pod wpływem odpowiedniego zmywacza i że mam się niczego nie obawiać. Jak się powiedziało “A”, to trzeba powiedzieć “B”, toteż spokojnie pozwoliłam sobie zakleić oczy i czekałam na dalszy rozwój sytuacji. Nie trwało to długo, do kabiny wszedł mężczyzna, wziął mnie za rękę i chwilę prowadził.
Nie znałam topografii tych pomieszczeń, więc nie wiedziałam, gdzie idę, ale za chwilę już było wszystko jasne, usłyszałam obok siebie dwa męskie głosy, mówiące “Dzień Dobry” i otrzymałam w rękę szklaneczkę drinka. Rzeczywiście, umawialiśmy się, że podczas pieszczot będę częstowana drinkiem. Po wypiciu paru łyków - nie kryję, zaschło mi z wrażenia w gardle, poczułam dotyk ich rąk na swoim ciele. No i ten element zasłoniętych oczu. Nie wiedziałam, kto obok mnie stoi, nie wiedziałam, gdzie i jak zostanę dotknięta.
Ale widać było, że Panowie byli profesjonalistami, bo ręce ich chodziły jak w zegarku, od ramion po stopy, nie omijając oczywiście Cipki i Pupci. Gdy już, na skutek tych ich pieszczot, stałam na drżących nogach, dali mi znać, abym klęknęła, po czym jeden z nich wszedł we mnie od tyłu.
Faktycznie, Cipkę mam małą i wąską, ale nie wiem, czy to ta przyczyna, czy trema, lecz miałam wrażenie, że jest jeszcze mniejsza, a wchodzący we mnie mężczyzna wręcz mnie rozdzierał. Drugi spokojnie gładził moje Piersi, tym sposobem trochę rozładowywał napięcie. Cipka puściła soki i za moment doszłam do bardzo wysokiego poziomu podniecenia. Pan wstał i poprowadził mnie do łazienki, opłukał pod natryskiem, owinęłam się w ręcznik i wyszliśmy. Znowu stałam a Panowie zaczęli mnie pieścić. Trwało to pewną chwilę, po czym poczułam, jak mam z tyłu podstawiany stołeczek, na którym mam usiąść. Gdy usiadłam, jeden z Panów stanął za mną, przylgnął do mnie biodrami a jego pałkę czułam na swoich plecach, drugi, rozsuwając mi nogi na boki, zbliżył się do mnie od przodu, podsuwając mi do ust swoja pałkę. No i tu zaczęły się schody, o których Panowie wiedzieli.
Ja wcześniej nie uprawiałam seksu oralnego, bo tak się składało. Teraz, przed przyjściem na “lekcję”, co nieco poczytałam, ale to nie to samo, kiedy się czuje tę Pałeczkę przed swoimi ustami. Ale Panowie zachowali się bardo profesjonalnie. Ściszonym delikatnym głosem poinstruowali mnie, jak mam językiem dotykać główki, jak oblizywać poszczególne strony, jak w końcu wziąć go do ust. Powiedzieli prosto - liż go jak loda. Trzymając tę Pałeczkę w swoich rękach, krok po kroku wykonywałam to, o co mnie prosili. Okazało się, że nie jest to takie trudne, wręcz przeciwnie, po kilku ruchach językiem po głowni wzięłam ją delikatnie do ust. No, no, było co w tych ustach mieć. Pan mi delikatnie pomógł i zaczęłam wsuwać go coraz głębiej. Okazało się, że robię to już zupełnie dobrze.
Wówczas Panowie położyli mnie na podłodze, podłożyli pod biodra poduszkę, drugą podłożyli pod ramiona. Jeden z Panów delikatnie rozsunął mi nogi, chcąc mu pomóc, lekko je podciągnęłam i po chwili poczułam, jak w moim gniazdku instaluje się ta pałka. Chwycił mnie za biodra i wszedł, ja w tym momencie jęknęłam, bo było to bardzo mocne wejście. Gdy jeden już siedział głęboko w Cipce, drugi jedną rękę położył mi na piersiach a drugą ręką obrócił moją głowę tak, że mogłam mieć w ustach jego pałkę. No i zaczęli Panowie pieszczoty, które nie da się ukryć, już teraz zaczęły być dla mnie coraz bardziej podniecające, aż zaczęłam mocno jęczeć, gdy czułam finał. Panowie skończyli, po chwili podeszła dziewczyna, poprowadziła mnie do łazienki i kiedy ja myłam się, ona również, rzeczywiście bezproblemowo, zmyła mi naklejone płatki i już samej myjąc twarz ponownie przejrzałam na oczy.
Może zabrzmi to banalnie, ale był to w tym momencie bardzo kolorowy świat Wróciłam do domu i długo w nocy nie mogłam zasnąć, w pewnym sensie nie mogąc doczekać się już czwartku. W czwartek już bez obaw poszłam za dziewczyną do kabiny, rozebrałam się, zakleiła mi oczy i przez moment czekania zastanowiłam się, co dzisiaj. Znowu poczułam męskie ramię, ale tym razem gdzieś poszliśmy, gdzie zostałam położona na wznak na jakimś chyba stole. Panowie, będąc po przeciwnych stronach, jednocześnie zaczęli mnie pieścić, doprowadzając do stanu wysokiego podniecenia. Można powiedzieć, że Pan zajmujący się mną od pasa w dół szybko swoimi rękoma znalazł miejsce w Cipce, natomiast Pan zajmujący się od pasa w górę, szybko postawił moje Brodawki na baczność, jednocześnie zbliżając swoją pałkę do moich ust. Z zaciekawieniem, ale również z przyjemnością ją przyjęłam, najpierw liżąc miejsce obok miejsca, a następnie biorąc ją całą do ust.
Przyszedł pewien moment wspólnego podniecenia, ale wówczas Panowie przekręcili mnie w poprzek stołu, a ponieważ był dosyć wąski, biodra opierały się na jednej krawędzi, a głowa prawie zwisała z drugiej strony. Poczułam, jak jeden z nich podchodzi do mnie z przodu, podnosi mi nogi do góry i wchodzi we mnie. Znowu czułam go niesamowicie mocno, jęcząc z zadowolenia. Ale nie mogłam jęczeć zbyt długo, bo z drugiej strony podszedł drugi Pan i trzymając moją głowę lekko opuszczoną w dół podstawił mi swoją pałkę. Było to nowe doświadczenie, bo zupełnie inaczej była ułożona głowa. Toteż Pan będący swoją pałką już w Cipce jakby na moment wstrzymał swoje ruchy, po to abym ja mogła swobodnie zająć się pałką drugiego. A gdy już miałam ją w ustach, Panowie synchronicznymi ruchami doprowadzili mnie do bardzo wysokiego stanu podniecenia, przy czym Pan siedzący w Cipce robił to na tyle wolno i spokojnie, że zdążył się odpowiednio podniecić Pan, którego pałkę miałam w ustach i praktycznie obaj jednocześnie we mnie strzelili.
Nie da się ukryć, jest to niesamowite wrażenie. Przerwa na toaletę, drinka i ponownie zostałam ułożona wzdłuż na tym samym stole. Ponownie zaczęły się pieszczoty, które zaczęły mi dawać coraz więcej zadowolenia. Gdy Panowie poczuli odpowiedni stan podniecenia, przekręcili mnie na brzuch, ale znowu w poprzek. Tym sposobem nogi miałam poza krawędzią stołu, co dało możliwość jednemu z Panów swobodnego wejścia we mnie od tyłu. W tej pozycji zawsze bardzo dobrze czułam partnera, więc teraz też czułam go doskonale. Ale od przodu pojawił się drugi partner, uniosłam głowę do góry, rękoma objęłam jego biodra i nie mając możliwości żadnej regulacji, praktycznie nadziałam się na jego pałkę.
Tym razem czułam ją bardzo głęboko, aż gdzieś u szczytu podniebienia. Panowie w tym momencie, można powiedzieć, zaczęli przepychankę. Jeden od tyłu do przodu, wbijając się coraz mocniej, drugi od przodu, wbijając się coraz głębiej. Zaczęła się niezła jazda, którą czułam wspaniale, aż nadszedł moment całkowitego spełnienia. Tym sposobem miałam już za sobą dwa spotkania z dwoma partnerami, podczas których nauczyłam się czerpać radość z pieszczenia ustami męskiej pałki. Przyszedł następny tydzień i następne “lekcje”. Pierwsza była już w poniedziałek. Moi partnerzy położyli mnie na stole i zaczęli intensywnie pieścić. Nie da się ukryć, robili to bardzo dobrze i Cipka puściła szybko swoje soki.
Wówczas ponownie przekręcili mnie w poprzek, głowa opadła lekko do tyłu i zaraz znalazła się pałka, która weszła w moje usta, ale z drugiej strony Panowie unieśli mi nogi do góry, po czym poczułam, jak w Cipce zaczyna buszować męski język. Tego na dłuższą metę nie da się wytrzymać, szczególnie, kiedy język atakuje Łechtaczkę. Wiłam się na tym stole jak piskorz, z jednej strony ręce wyrzucone do góry, po to aby nie udusić się od tej pałki, z drugiej strony buszujący w Jamce język, powodujący już praktycznie stan orgazmu. Aż tu nagle ustało lizanie i wchodzi pałka.
Po takim przygotowaniu przyjęłam ją z radością, osiągając w szybkim czasie orgazm, praktycznie jednocześnie ze strzałem partnera. Ale minęła chwila i w Cipkę wszedł drugi partner. Ja tutaj jeszcze mocno rozgrzana, a on wbija się i wbija. Można powiedzieć, że jest to już stan płynnego orgazmu. Nie wiem, jak oni się porozumiewali, ale chyba pierwszy podszedł od przodu, ten, którego miałam w ustach się wysunął, po czym jako trzeci dobił mnie całkiem. Trzymając do góry i lekko rozchylone na boki nogi mieli doskonałe wejście w Cipkę, toteż ją tym razem wypełnili do końca, a ja odjechałam zupełnie.
Całe następne spotkanie było próbą moich nóg, bo przez cały czas stałam. Panowie podprowadzili mnie do stołu, oparłam się o niego tyłem, a oni zaczęli mnie pieścić. Będąc do nich pozytywnie nastawioną nie trzeba było zbyt długo czekać, aby Cipka puściła soki. Wówczas pchnęli mnie do tyłu, położyłam się na stole, oni unieśli nogi do góry i jeden we mnie wszedł, wbijał się coraz mocniej, aż poczułam jego strzał, sama też nieźle w tym momencie jęknęłam. Toaleta, czas na drinka i sytuacja jakby się powtarza, ponownie jestem przy stole, ale przodem, daje mi to możliwość oparcia się o niego, a jeden z partnerów już buszuje w Cipce. Czując, że jest mu przyjazna, wchodzi we mnie, praktycznie kładąc mnie na tym stole przodem. Pozycja od tyłu zawsze mi odpowiadała, więc już bardzo głośno jęcząc doszłam razem z nim do orgazmu.
Teraz miałam dłuższą chwilę odpoczynku, moment na kilka łyków drinka. Ponieważ poczułam, jak moi partnerzy ponownie układają mnie przodem do stołu, więc już sama praktycznie się na nim położyłam. Jeden z nich wsunął mi rękę między nogi, jego palce już zwiedzały czeluście Cipki. Cipka nie została mu dłużna i puściła dużo soków. On jakby chciał wziąść ich jak najwięcej, bo mocno zwilżył te palce, po czym bardzo wolno przesunął ku górze, mijając po drodze brązową dziurkę Pupy. Ale nie minął jej całkowicie, tylko na nią naparł.
I znowu mała dygresja. Tak jak wcześniej nie pieściłam się oralnie, tak również nie pieściłam się analnie. Toteż próba wsunięcia palca w tę dziurkę spotkała się w pierwszej chwili z moim oporem, lecz trzymające mnie ręce pozostałych partnerów uświadomiły mi, że nie mam szans. W tym momencie usłyszałam - rozluźnij się, to będzie dobrze. Łatwo powiedzieć, ale rzeczywiście, palec wsunął się dość płynnie i zaczął rozwiercać tę dziurkę, po chwili lekko wysunął się i wsunęły się dwa. Zrobiło się miło i zaczęłam je czuć jakoś inaczej. Aż przyszedł moment, kiedy mój partner szybko wyjął palce, a w to miejsce przestawił swoją pałkę. Ją już czułam zupełnie inaczej, weszła przede wszystkim głębiej, a z racji swojego rozmiaru rozpierała mnie mocniej.
Mój partner, chwytając mnie mocno za biodra, wbijał się we mnie jakby chciał wejść nie wiadomo jak głęboko, aż przyszedł moment jego szczytu i pierwszy raz w życiu poczułam jak coś się wlewa w moja Pupę. Nie powiem, odebrałam to bardzo sympatycznie. Następne spotkanie, można powiedzieć, polegało na doskonaleniu techniki zbliżenia przez pierwszych dwóch partnerów. Aż przyszedł czas na trzeciego. Jak się zorientowałam, leżał on na podłodze, a ja miałam usiąść na nim w pozycji na jeźdźca. To znałam, to umiałam, więc to zrobiłam. A gdy już na nim wygodnie siedziałam, czułam go bardzo mocno, mój partner poprosił mnie, abym uniosła się do góry i mocno rozsunęła pośladki, wysunął się z Cipki i przesuwając swoją mocno naprężoną pałkę do tyłu, ustawił ją w oczku Pupci, mówiąc jednocześnie bym usiadła..
W pierwszej chwili nie zorientowałam się o co chodzi, ale po chwili, gdy jego pałka zaczęła napierać na oczko mojej Pupci zrozumiałam, że ona ma tam wejść. Poprzednim razem Pupcia była trochę przygotowana, ale tym razem nie, więc stawiała przez moment opór, po czym po chwili zaczęła przyjmować gościa. Czułam, jak się rozpycha, jak głęboko we mnie wchodzi. Aż oparłam się o jego biodra, a on zaczął je systematycznie prężyć, osiągnął szczyt i strzelił we mnie. I znowu ten moment był zdecydowanie przyjemniejszy.
Spotkania z czterema partnerami znowu, można powiedzieć, polegały na doskonaleniu technik, aczkolwiek można tu wyróżnić trzecie spotkanie, a przede wszystkim czwarte. Podczas trzeciego spotkania, gdy przyszła kolej na czwartego partnera zorientowałam się, że on na czymś siedzi, ja zostałam podprowadzona do niego tyłem, wolni w tym momencie partnerzy rozciągnęli mi pośladki i nakierowali tak, abym usiadła Pupą na jego pałce. Na szczęście miał ją trochę nakremowaną, więc nie było większych kłopotów, tym niemniej czułam ją bardzo mocno. Gdy już siedziałam w miarę pewnie, partner, na którym siedziałam trzymał mnie mocno za biodra, a od przodu podszedł inny podając mi do ust swoją pałkę.
No i znowu, można powiedzieć, byłam nadziewana, bo ten od dołu wypychał swoje biodra do góry, a ten, którego trzymałam w ustach napierał w dół, jakby chciał swoją pałką wejść aż do żołądka. Niestety, w tej pozycji mój partner, na którym siedziałam nie mógł osiągnąć celu, więc położyli mnie Panowie na podłodze, w pozycji od tyłu i ten, na którym siedziałam wszedł ponownie w Pupę. Tym razem osiągnął cel, ja poczułam jak mnie wypełnia ciepła ciecz i zrobiło mi się miło. Aż tu nagle zaskoczenie, wysunął się poprzedni partner, ale zaczął się wsuwać partner, którego pieściłam ustami i znowu wlał się we mnie.
Ale teraz już trochę zaczęłam odczuwać tę ich jazdę. Skończył drugi, a ja czuję na swoich biodrach trzeciego. Okazało się, że jest to pierwszy, z którym pieściłam się na początku spotkania. Na tyle odpoczął, że jego pałka zrobiła się sztywna i wszedł we mnie. Jeździł we mnie bardzo długo, dla opłacało się, poczułam dobrze jego strzał i zrobiło mi się przyjemnie. Podczas czwartego spotkania z czterema partnerami do pewnego momentu nawet byłam zdziwiona, bo odbyłam bardzo piękne spotkanie w pozycji klasycznej, następne było od tyłu, zbliżenie z trzecim partnerem też zapowiadało się tradycyjnie, bo w pozycji na jeźdźca, tylko w pewnym momencie zastanowiło mnie, dlaczego on leży na krawędzi łóżka, mając spuszczone nogi na dół.
Nie miałam czasu nad tym się zastanawiać, usiadłam spokojnie na moim partnerze, nawet przez moment mnie wyprostował, abym mocniej na nim usiadła, po czym zostałam poproszona, abym się położyła na nim. Pozostali partnerzy mi pomogli, po chwili leżałam płasko na jego torsie, rzeczywiście, wcześniej takiej pozycji nie było, aż tu nagle czuję, że ktoś dotyka mojej Pupy. W tym ułożeniu dobrze czułam partnera, którego miałam w Cipce, ale faktycznie dziurka Pupy była odsłonięta. I w tę dziurkę za moment wmontował się jeden z partnerów.
Coś takiego czułam pierwszy raz. Cipka wypełniona, a tu pcha się pałka drugiego partnera w oczko Pupy. Nie było łatwo jej wejść, ja czując, jak jestem wypełniana, zaczęłam mocno jęczeć, nie na wiele to pomogło. Drugi partner wszedł do końca i po chwili, jakby na komendę zaczęli systematycznie wbijać się we mnie. Przy tym wypełnieniu nacisk był obłędny, toteż nie tylko jęczałam, ale wręcz krzyczałam, gdy jednocześnie się we mnie wbijali. Ten od spodu trzymał swoje ręce na moich udach, mocno mnie przytrzymując, ten od góry trzymał za biodra i w ten sposób dojechali do końca. Ja, mocno podniecona, już pod koniec głośno wręcz krzyczałam, uzyskując razem z nimi określony poziom zadowolenia.
No i przyszedł ostatni dzień moich “lekcji”, kiedy to miałam zdać egzamin, ale nie bardzo wiedziałam, na czym to ma polegać. Póki co, odbyłam bardzo sympatyczne zbliżenie w pozycji na jeźdźca, następnie było zbliżenie klasyczne, ale tu już byłam bardzo mocno podniecona, bo moim zdaniem, był to inny partner, na pewno dosyć mocny, po czym przyszło do zbliżenia od tyłu, które bardzo lubię i które daje mi dużo satysfakcji. Tak też było i tym razem, odjechaliśmy wspólnie, ja z bardzo mocnym orgazmem.
Po toalecie i drinku miałam wrażenie, jakby była większa przerwa, ale być może było to moje złudzenie. Przyszedł jeden z partnerów i poprowadził mnie gdzieś, po czym powiedziano mi, że oni mnie pokierują, a ja mam Pupą usiąść na pałce. Rzeczywiście, chyba tamten partner siedział na stole, bo ja weszłam prawdopodobnie na stołek, obróciłam się tyłem, ręce oparłam na ramionach stojących obok partnerów, w tym momencie oni mnie chwycili i rozciągając pośladki pokierowali na pałkę.
Nie mam pojęcia, kto to był, ale to co on miał nie było żadną pałką którą już znałam. Była po prostu gruba. Ale ja już nie miałam ruchu, wisząc na ich ramionach oparłam się o nią, oni lekko przycisnęli i zaczęła we mnie wchodzić. Normalnie darłam się, bo miałam wrażenie, że za chwilę się rozerwę, ale to nic nie dawało, systematycznie Pupa połykała ją w siebie, wypełniła mnie już tak, że czułam ją gdzieś pod ł opatkami. Ale weszła i moje biodra oparły się o jego biodra. Po prostu na nim siedziałam. Podszedł do mnie jeden z partnerów, podał mi szklankę z drinkiem, a gdy chwyciłam, stuknął się wznosząc toast - za Twoich pięciu partnerów. Wypiłam sporo, po czym poczułam, jak mój partner, na którym siedziałam, odchyla się do tyłu, pociągając mnie za sobą, pozostali partnerzy chwycili moje nogi, podciągnęli je do góry i na bok.
W tej chwili orientowałam się, że za chwilę pozostali czterej będą wchodzili w Cipkę, bo przy tym ułożeniu dobrze się odsłoniła. Przeliczyłam się, nie czterech, a pięciu, jeden po drugim ładowali mnie tak, że bolała głowa. Robili to wolno, majestatycznie, ale skutecznie. Oczywiście najtrudniej miał pierwszy, bo wciskał się w Cipkę, ale przecież przestrzeń wewnątrz brzucha była wypełniona przez tę pałkę, na której siedziałam. Więc darłam się z bólu, lecz i z namiętności, bo gdy wszedł było wspaniale. Po nim wszedł drugi, ja już odpływałam, przy trzecim już darłam się w orgaźmie, przy dwóch ostatnich barwę mojego głosu można było porównać do monotonnego falującego krzyku.
Panowie skończyli, posadzili mnie na krzesełku, wręczyli szklankę drinka, od każdego otrzymałam siarczystego buziaka, a ostatni wręczył mi niewielką paczuszkę i poszli.
Ja zostałam przeprowadzona do łazienki, umyłam się, jeszcze chwile odpoczęłam, po czym wychodząc, okazało się, że czeka na mnie ten sam mężczyzna, którego poznałam gdy przyszłam pierwszy raz, bukiet 25 pięknych pąsowych róż i opłacona taksówka, która ma mnie zawieźć do domu. To było coś wspaniałego. W domu nalałam sobie lampkę czerwonego wina, włożyłam kwiaty do wazonu i zaczęłam otwierać otrzymaną paczuszkę. Okazało się, że była w niej śliczna srebrna bransoletka na rękę. Moja kosmetyczka Ewa wiedziała, że ja nie noszę złotej biżuterii, ale za to lubię srebro, pewnie ktoś z nią na ten temat dyskutował. Tak czy inaczej miałam w ręku śliczną srebrną bransoletkę i mam ją po dziś dzień.
Trzeba przyznać, że znajomy Ewy miał rację. Odbyte “lekcje” nauczyły mnie, co to jest seks. Ale te lekcje przechodziłam swobodnie między innymi dlatego, że nie widziałam partnerów, nie miałam oporów, że ten jest taki, a tamten inny. Nie mając oporów, sama też się zachowywałam swobodnie I jak to w życiu bywa, po takich “lekcjach” łatwiej było później odrabiać “prace domowe”. Długo nie czekałam i zorganizowałam sobie spotkanie, które prezentuję jednocześnie z tym pod tytułem “Pierwszy trójkąt”. Dalej już była samodzielna praktyka, część z niej już opisałam. To opowiadanie pisało mi się bardzo trudno, bo od tamtego zdarzenia minęło czternaście lat, ale mam nadzieję, że udało mi się je odtworzyć w miarę wiarogodnie. Pisałam je również z myślą, że i w tym zakresie sprawdza się przysłowie: “Nauka nie idzie w las, tylko w nas”.
A przysłowia są mądrością narodu i należy z nich, jak się okazało, w najróżniejszych sytuacjach korzystać. Zapamiętajcie to sobie.
Kończąc to opowiadanie chciałabym nadmienić że, zarówno to, jak i następne, podpisywane przeze mnie są mojego autorstwa.
Jakakolwiek zbieżność faktów lub sytuacji jest absolutnie przypadkowa i niezamierzona. Opowiadania moje są relacjami moich osobistych doznań, są prawdziwe. Ja nie kłamię, bo może to kogoś zdziwi, ale jestem zbyt leniwa, aby kłamać. Kłamiąc, trzeba później pamiętać, gdzie, co i kiedy się do kogo powiedziało. A po co mam sobie obciążać głowę takimi głupstwami?
Nie kłamiąc, zawsze, w każdych okolicznościach powtórzę to samo, co powiedziałam wcześniej, bo innej wersji nie ma. I zapewniam Was, że ta zasada naprawdę ułatwia życie!

Opowiadanie pisane w 2003r

Baśka - baska45@poczta.onet.pl

« Previous Entries Next Entries »